Bouda u Bileho Labe

By Sławek Szymański

Ranking w ścisłym sensie to raczej nie jest. Schroniska odwiedzone podzielmy na cztery kategorie: zacne, w porządku, nijakie i rozczarowanie.

Wśród zacnych ma swoje miejsce Bouda U Bileho Labe, znajdująca się w Karkonoszach, w Dolinie Białej Łaby ( a właściwie u końca jej najbardziej malowniczej części). Można tam dojść albo od strony Śnieżki (najpierw do Loucni Boudy, a potem niebieskim w stronę Spindlerovego Mlyna), albo z Przełęczy Karkonoskiej (bardzo blisko, żółtym szlakiem). Do Spindlerovego maszeruje się stamtąd jakąś godzinkę.

Czeskie schroniska mają w Sudetach generalnie kilka przewag nad polskimi: czeskie piwo, czeska kuchnia, przyjazna atmosfera, wyższy standard za podobne pieniądze (kolejność nieprzypadkowa). Z kolei polskie schroniska mają coś, czego u Czechów często nie ma: atmosferę górskich schronisk (a nie pensjonatów, czy wręcz hoteli, choć coraz więcej takich wynalazków i po polskiej stronie). Wspomnienia z Boudy u Bileho Laby mam najświeższe, stąd pewnie jej pierwszeństwo tutaj, ale tak poza tym: położenie, atmosfera, kuchnia i załoga – wszystko zacne!

Droga do Spindlerovego Mlyna (ale można też dołem, asflatem). W oddali Wielki Szyszak.

I jeszcze rzut oka na Dolinę Białej Łaby (Důl Bílého Labe)

Tagi: , , , , , ,

Dodaj komentarz